sobota, 17 października 2015

Krótka relacja z krótkiej wycieczki



W Pacanowie kozy kują, a w Nowym Targu lody wekują :))))))


 ☺☺☺



32 komentarze:

  1. Mam nadzieję, że pyszności!?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mniam,mniam:)) Smakują jak świeże:)))

      Usuń
  2. Mam rozumieć, że nie przy Tobie nakładano do słoika? A jeśli ma toto sto lat?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dostałam słoik już otwarty. Lody były znakomite jak zawsze i na pewno nie stuletnie:)))

      Usuń
  3. Ciekawe jak są pasteryzowane? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to jak? Normalnie, w piekarniku:))))

      Usuń
  4. Wynalazek godny rozpowszechnienia :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy raz jadłam lody ze słoika! Wrażenia niezapomniane:))

      Usuń
  5. ...coś chyba sknociłam przy pasteryzowaniu , bo trochę zmieniły kolor i konsystencję ...
    a winogrono jakoś tak się pomarszczyło ...hmm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lilko, za niska temperatura pasteryzacji lub niedomknięcie słoika powoduje takie objawy:)))
      Pociągnij za gumkę weka, jak zrobi takie "pfuuu" - znaczy że trzeba zjeść od razu:)))
      Smacznego.

      Usuń
  6. Narobiłaś mi smaka; idę po lody do zamrażalnika :) ładnie to tak kusić do złego? nie masz pojęcia ile to kalorii i o tej porze; co za rozpusta; pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, to nie jest żadna rozpusta. Jeszcze mnie nie znasz z tej strony, ale jestem lodożercą, który nie zna umiaru:))) Lody nie tuczą! Trzymam się tego sloganu i nie zawracam sobie głowy sprawdzaniem czy to prawda.
      Jedzmy lody na zdrowie i dla urody!

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Oj smaczne było! Bardzo smaczne. Pozdrawiam również:))

      Usuń
  8. Wyglądają rzeczywiście smakowicie. Ja też uważam, że lody nawet w nieumiarkownych ilościach nie tuczą. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za poparcie tej lodowej tezy:)))

      Usuń
  9. Łoj Bet..! Zamawiam 3..a co mi tam! 30 porcji! Taki jestem,słowo honoru!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Waszku, spokojnie. Pomogę ci zjeść to wielkie zamówienie:))

      Usuń
  10. Klik dobry:)
    Rozpowszechnia się ta "moda słoikowa" po telewizyjnych kuchennych rewolucjach, w których Magda Gesler proponwała podawanie w restauracji chłodnika w słoikach.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. Lody i chłodniki zamroziły mi pocztę listelową. :(((

      Usuń
    2. Oj nie wiedziałam, że słoiki to pomysł M.Gesler. Od razu mniej mi się podoba...
      Myślałam, że to moja nowotarska lodziarnia taka dowcipna jest.

      Usuń
    3. Nie mówiłam,że to jej pomysł.

      Usuń
    4. A Jak inaczej rozumieć pierwszy Twój komentarz ?

      Usuń
    5. Jak kto chce. :)))

      PS. Desery podawane w słoikach widywałam już dawno. Szczególnie podobało mi się w barach przyplażowych i przybasenowych, bo wygodnie się niosło deser do stolika przy leżaku pod parasolem i bezpiczenie mógł sobie postać na tym stoliku, jeśli jadło się na raty, albo nieco później.

      Sama stosowałam taki sposób, udając się na działkę.

      Usuń
    6. Aaaaa... były jeszcze takie kufle z uchem zamykane pokrywką. Te jeszcze wygodniejsze do niesienia i trzymania.

      Usuń
    7. Przyznam, że słoikowy serwis napotkałam pierwszy raz w opisanej w notce lodziarni.
      A kufle z przykrywką znam, znam. Chociaż zawsze się zastanawiałam po co ta przykrywka do kufla i czy nie dziabie w nos podczas picia zeń.

      Usuń
    8. Z tych "moich" kufelków pokrywkę się zdejmuje albo odkręca jak ze słoika i nic nie dziobie. Też wygodne na plaży czy na działce, bo muchy i osy nie topią się w piciu i nie podjadają deseru.

      Usuń
    9. Jak odkręcić pokrywki to jaki z nich pożytek? Hi, hi, hi...

      Usuń
    10. Coś w tym śmiesznego? Nie rozumiem. Ja taki kufelek z zakręcaną pokrywką zabieram ze sobą na wczasy, na wypadek, gdyby napoje na plaży podawali w jednorazowych kubeczkach, które się łatwo wywracają i wiatr mi je zabiera. Napiję się, zakręcę i stoi aż znowu zechce mi się pić. Zwykła czynność, jak przy butelce. Czemu to jest śmieszne?

      Usuń
    11. Nic śmiesznego. Cofam uśmiech z powodu zakrętki a pozostawiam z powodu sympatii dla właścicielki kufelka.

      Usuń
  11. Rzeczywiście krótka ta relacja i daje pole do domysłów
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe czego się w tym słoiku dopatrzyłeś?

      Usuń

Dla błądzących - pomoc przy komentowaniu:

Jeśli nie masz konta w Google wybierz opcję:

- Anonimowy, ale podpisz się pod treścią komentarza, proszę.

- Nazwa/adres URL w okienku Nazwa wpisz swój nick lub imię, a w okienku adres URL wkopiuj adres swojego bloga

Za wszystkie komentarze bardzo dziękuję.