czwartek, 14 lipca 2011

Śladami 22 lipca


       Lipcową porą, blogową ścieżką, odbyłam „pielgrzymkę” do pierwszej stolicy Polski Ludowej na urodziny PRL-u.


      W pielgrzymiej szacie, podpierając się kosturkiem melduję się obok Gmachu PKWN w Chełmie. To tu, z balkoniku, odczytano Manifest PKWN w lipcu 1944r. Szukam więc, wypatruję śladów tego wydarzenia. Choćby malutka tablica pamiątkowa… Na próżno. 





Dawny Plac PKWN, gdzie wśród biało czerwonych różanych kwietników odbywały się peerelowskie uroczystości i manifestacje nazywa się teraz Placem Niepodległości. A  Centralnym jego punktem jest teraz  Pomnik Jana Pawła II otoczony żółto- białymi klombami.

Hmmm…

Nazwa PKWN uwierała jak kamień w bucie, ale dlaczego zastąpiono ją Niepodległością? W ten sposób przyznano, że Polska Ludowa była jednak niepodległa. 

Idźmy jednak dalej. Poszukiwanie pamiątek trwa. Oto co dla Was wytropiłam. Prawdziwe skarby !





Zaproszenie do Muzeum… więc idę!




















Ufff… pielgrzymi trud nie był daremny. Stuk, stuk… kostur wędrowca prowadzi dalej do miejsc dawnej ekspozycji elementów socjalistycznej propagandy.

Oto  Park. Na tej zieloniutkiej murawie, biało czerwone kwiatowe rabaty tworzyły napis:  Park  XXX-lecia PRL . Ogromny, bijący w oczy jak transparent. Park jest  pięknym otoczeniem  okazałej Bazyliki Narodzenia NMP. I cóż w tym złego, że pobożne procesje podążające do Bazyliki posuwały się alejkami zdobnymi w propagandowe napisy? Nikomu to nie przeszkadzało.

 
A dzisiejszy Pomnik Jana Pawła zapewne także lepiej by się tu prezentował.

A oto miejsce gdzie stał Pomnik Braterstwa Broni. Jest fontanna. Ładna.


A gdzie pomnik?  A tu, w lesie.








Szczęściem miejsce to w miarę godne, bo na terenie starego cmentarza wojennego. Cmentarz stareńki, zaniedbany, ale żadne tam przypadkowe chaszcze.  Niech więc maszerują przez ten ładny las. Niech będą nadal dumni wierząc   ich śmiertelna walka nie była daremna. Nie wyrzucono ich na śmietnik choć schowano głęboko w lesie. Ale tu mają przynajmniej spokój. Miejmy nadzieję, że na zawsze już.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dla błądzących - pomoc przy komentowaniu:

Jeśli nie masz konta w Google wybierz opcję:

- Anonimowy, ale podpisz się pod treścią komentarza, proszę.

- Nazwa/adres URL w okienku Nazwa wpisz swój nick lub imię, a w okienku adres URL wkopiuj adres swojego bloga

Za wszystkie komentarze bardzo dziękuję.