sobota, 9 listopada 2019

Przytulanie nielubianego


        W celu polubienia należy dany obiekt /rzecz, osobę/ przytulić. Taka była sugestia wynikająca z komentarza pod relacją z wyprawy na Kopiec Kościuszki. Ha, ale jeśli obiektem jest ponad czterdziesto metrowa góra usypana na cześć i chwałę Marszałka Józefa Piłsudskiego? 

Przytulanie kolosa to dopiero wyzwanie! A jednak próbowałam!


Niech będzie, że kopcowa przytulanka i próba polubienia to moje osobiste obchody Dnia Niepodległości. Będzie mi to tak zaliczone choć wędrówka była wczesną jesienią? Grunt, że pora roku się zgadza a parę tygodni w „te czy we wte” nie robi wielkiej różnicy. Prawda?

Ścieżka, a właściwie szeroka i wygodna spacerowa droga ku kopcowi wiedzie przez uroczy, gęsty Las Wolski. Sporą część trasy wytyczono wzdłuż ogrodzenia Ogrodu Zoologicznego co zapewnia spacerowiczom dodatkowe, atrakcyjne towarzystwo. Na starcie pokłoniłam się dostojnym słoniom, a potem pozdrawiałam kolejnych lokatorów ogrodowych wybiegów zaglądając przez szpary w płotach oraz nasłuchiwałam pohukiwań mniej lub bardziej egzotycznych ptaków zgromadzonych w potężnej wolierze. 




Na szczęście żaden z drapieżników i osobników uzbrojonych w kopyta nie odwzajemniał zainteresowania wścibskich ludzi i można się było bezpiecznie rozkoszować zielenią, dostojeństwem sędziwych drzew i zapachem jesiennego lasu. W gęstwinie pomykali poszukiwacze grzybów, którzy swoje zbiory prezentowali potem pasażerom autobusu wiozącego nas do centrum miasta. Szczególnie pięknie obrodziły wówczas dorodne kanie. Ach, ten zapach unoszący się z kubełków i koszyków zupełnie nie pasujący do miejskiego autobusu:)

Ale oto, na koniec pracowitego dreptania, zza drzew ukazuje się ON! Wielki i dostojny bez wątpienia Kopiec Marszałka! Uff, warto przysiąść w podziwie i posilić się krakowskim obwarzankiem zapobiegliwie schowanym w podróżniczej torbie.


 
Budowla powstawała w latach 1934 -1937. Przetrwała czasy okupacji niemieckiej ale po wojnie władze Polski Ludowej dokonały sporych zniszczeń demontując płytę z wierzchołka i pozwalając dzikiej zieleni swobodnie zarastać pracowicie usypane zbocza. Renesans kopca nastąpił w 1981 roku, a kopiec w obecnym stanie oddano w użytkowanie krakowian w 2002 roku.



 Po dokładnych oględzinach, przytulaniach i kontemplacji widoków dostępnych z wierzchołka stwierdzam, że obiekt nadaje się do polubienia. Tak, jest przyjaznym miejscem do plenerowego wypoczynku. Można tu piknikować, chłonąć leśną woń i wystawiać się na chłostanie wiatrem stojąc na wierzchołku. Można obserwować startujące i lądujące  na lotnisku w Balicach samoloty. Odgadywać dokąd to leci taki samolocik i dlaczego beze mnie?




Wędrówka szlakiem krakowskich kopców dobiega końca. Pozostał do odwiedzenia jeszcze tylko jeden, najmłodszy i najmniejszy z kolekcji. Przyjdzie i na niego pora, a na razie kopcom robię pa!


https://pogadajmyopeerelu.wordpress.com/2019/11/09/przytulanie-nielubianego/




22 komentarze:

  1. Tyle razy wybierałem się na zaliczenie kopca, ale wtedy nie było czasu. Teraz czas mam, ale nie chce mi się chcieć. Eeech ... przejrzę pamiątki po stryju legioniście, który tam bywał regularnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chcij, chcij! Pielgrzymka dla Stryja! Tak może nazywać się ta eskapada.

      Usuń
  2. Tyle razy wybierałem się na zaliczenie kopca, ale wtedy nie było czasu. Teraz czas mam, ale nie chce mi się chcieć. Eeech ... przejrzę pamiątki po stryju legioniście, który tam bywał regularnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. żelazny punkt zwiedzania gdy goście są z dziećmi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dla dzieci to wspaniała atrakcją. Dorosłym też nie zaszkodzi spacer przez las:-)

      Usuń
  4. Klik dobry:)
    Przytulenie kopca usypanego na cześć i chwałę Marszałka Józefa Piłsudskiego jak najbardziej wpisuje się w obchody Dnia Niepodległości. Takie ochody są nawet bardziejsze od państwowych, wokół których przeważnie były kłótnie.
    My wszyscy także PRZYTULAJMY SIĘ! Czyż przytulanie nie jest w obecnych czasach najlepsze dla NIEPODLEGŁEJ?
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że przytulanie dla Niepodległej jest najlepsze co możemy zrobić! Bardzo dobre hasło na tegoroczne obchody Święta Niepodległości.
      Już zaczęłam te bardziejsze uroczystości:-)

      Usuń
    2. Proponuję więc dopisać to hasło jako podtytuł czy uzupełnienie notki.

      Usuń
    3. PS. A moim hasłem na tegoroczne obchody Święta Niepodległości jest "SZUKAJMY SKARBU dla NIEPODLEGŁEJ!" Co jest tym skarbem wyraziłam w notce na swoim blogu.

      Usuń
    4. Piękne hasło wymyśliłaś i bardzo pożyteczne zajęcie na długi weekend.

      Usuń
  5. Przyznaję Niepodległość to brzmi dumnie! Ale w państwie PiS coraz bardziej pejoratywnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się trzymam pojęcia Niepodległość w sensie bezpartyjnym. Każda władza kiedyś minie a niepodległość pozostanie.

      Usuń
  6. Popieram Cię Bet w całej rozciągłości, co do ostatniego komentarza. Przytulanie też akceptuję, choć sama nie mam do kogo ani do czego. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przytulanie wirtualne też jest wiele warte więc przytulny się do siebie:-)
      Sredeczności posyłam.

      Usuń
  7. O to, to, to jest świętowanie Dnia Niepodległości. :)
    Byłam, daawno temu, choć latem. Widoki śliczne, okolica przepiękna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, że okolica urocza i prawdą jest, że można polubić nielubianego przez przytulanie lub dotykanie:-) Ciekawe czy eksperyment ten na niektórych politykach też by się sprawdził:-):-)

      Usuń
  8. Widoki cudne - mogłabym mieć taki z okna

    OdpowiedzUsuń
  9. Czy już pora uśmiechać się i przytulać do Mikołaja?

    OdpowiedzUsuń

Dla błądzących - pomoc przy komentowaniu:

Jeśli nie masz konta w Google wybierz opcję:

- Anonimowy, ale podpisz się pod treścią komentarza, proszę.

- Nazwa/adres URL w okienku Nazwa wpisz swój nick lub imię, a w okienku adres URL wkopiuj adres swojego bloga

Za wszystkie komentarze bardzo dziękuję.