Co widzieliśmy na tych malutkich, wypukłych, ekranach telewizora ? Oprócz pojawiającej się nierzadko planszy „przepraszamy za usterki” – scena amfiteatru w Opolu z charakterystyczną wieżyczką w tle. Zmieniająca się corocznie aranżacja budziła wielkie zainteresowanie i nawet emocje. Raz były to bukiety kwiatów w wiklinowych koszach, innym razem kolorowe /zapewne/ motyle w różnych rozmiarach czy bardziej nowoczesne w stylu peerelowskiego design – koła, romby i trójkąty.

Dość przypomnieć pierwszych Laureatów Festiwalu. Byli to między innymi:
1. Piosenka o okularnikach - Agnieszki Osieckiej
2. Ewa Demarczyk – Karuzela z madonnami, Czarne Anioły
3. Bohdan Łazuka – Dzisiaj, jutro, zawsze
Doprawdy, twórczości estradowej czasów PRL nie trzeba się wstydzić. Nie ma sensu porównywać możliwości technicznych tamtego okresu za to wartość artystyczną – jak najbardziej. W Opolu rodziły się prawdziwe kariery. Tu lansowali się liderzy polskiej rozrywki.

A potem Wszyscy Inni znani z radiowych list przebojów emitowanych w audycji „Popołudnie z młodością”…
Krytycy czasów PRL nazwaliby Festiwal w Opolu „igrzyskami dla ludu”. Mówiąc językiem współczesnym: „podanie tematu zastępczego”. Niech się „lud pracujący” trochę ucieszy i zapomni, że mamy szary socjalizm. Przyznać jednak trzeba, że w tym celu podawano produkt wysokiej jakości i w dobrym opakowaniu. Piosenki były w 100% polskie. Śpiewano po polsku. Może to też był element „wychowawczy” ? Jeśli tak, to raczej udany. Kształtowanie patriotyzmu. Czy to coś złego ?
„Wychowawczo” działała zapewne także obecna wtedy wszędzie cenzura. Festiwal bardzo długo wolny był od polityki. Takie polityczne wtręty możliwe były dopiero u schyłku Peerelu. W czasie rozkwitu kabaretów politycznych i pierwszych antysocjalistycznych „protest songów”.
Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej, organizowany każdego roku w Opolu od 1963. Oficjalnie podaje się, że powstał z inicjatywy dziennikarzy M.Święcickiego i J.Grygolunasa oraz gospodarza Opola K.Musioła. I tylko raz, w 1982, festiwal nie odbył się z powodu wprowadzenia Stanu Wojennego.
Może i był to celowy zabieg socjotechniczny ale dla milionów zwykłych Polaków był to radosny i przyjemny czas. Czas Polskiej Piosenki. Promocja rodzimych twórców, poetów i muzyków. Myślę, że nie trzeba się tego wstydzić.
Raz jeden, w roku 1977, miałam okazję być w Opolu w czasie „tuż przed” festiwalem. Nie wiem jak oni to robili, ale bez udziału wielkiej techniki / nie było !!!/ unosiła się tam atmosfera wesołego święta. Festiwalowa atmosfera. Było lekko i radośnie. Po prostu. Może coś rozpylali w powietrzu ??? Hi, hi…
Festiwal w Opolu nadal żyje. Bajecznie kolorowy, naszpikowany elektroniką i pirotechniką. Inny, ale wciąż jest. Ale czy jest ta atmosfera w powietrzu ? Nadal rozpylają ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dla błądzących - pomoc przy komentowaniu:
Jeśli nie masz konta w Google wybierz opcję:
- Anonimowy, ale podpisz się pod treścią komentarza, proszę.
- Nazwa/adres URL w okienku Nazwa wpisz swój nick lub imię, a w okienku adres URL wkopiuj adres swojego bloga
Za wszystkie komentarze bardzo dziękuję.