sobota, 16 marca 2013

Mniej Światła!



Aż nie wierzę, że to napisałam. Czcigodny Goethe, wybacz!  

Klika dni zaledwie trwa pontyfikat Franciszka Pierwszego, a już wiemy o nim niemal wszystko. Mamy na wizji jego siostrę i młodzieńczą narzeczoną. Wiemy co jada, jak gotuje, czym dojeżdża do pracy, w jakich chodzi butach i że oddycha jednym płucem. Dalszych szczegółów papieskiej fizjologii na razie nam oszczędzono. Nie wiem jak długo…

Media oszalały. Wierni chyba też. Czy Ojca Świętego można tak publicznie obnażać, zdradzając tajemnice życia i ciała? Czy taki obraz nie umniejsza świętości? Wszystko na sprzedaż, wszystko dla podniesienia atrakcyjności newsa.

 No tak, ale skoro świętość można w dowolnym momencie zawiesić  i stać się emerytem… Już nawet nie świętym, po prostu papieskim emerytem?
Po cóż więc spiżowe bramy zamykane teatralnym gestem, po cóż ceremoniały z barwionym dymem? 

Wydaje się, że media już same są zdziwione łatwym dostępem do papieskich salonów i tajemnic. Podkreśla się, że otwarcie „na ludzi” poprzez media zapoczątkował Jan Paweł II. Jeszcze wtedy nie wiedział, że jego następcom przyjdzie ćwierkać i facebookować. Pozdrawianie wiernych z okien stanie się anachronizmem choć aż tchnie dostojeństwem. Zachowanie dystansu podnosi rangę urzędu i sprzyja tworzeniu aury świętości. A może nie?

22 komentarze:

  1. Trzeba się przyzwyczaić, bo niewątpliwie idzie nowe. Czy jednak dojdzie? Franciszek I zostawił w ojczyźnie wrogów, na obczyźnie też mu nie będzie lekko. Papież na razie jeszcze nie ćwierka i nie fejsbuczy, ale już zasłynął z tej telefonicznej anegdoty:
    - Mówi papież Franiszek. Czy mogę rozmawiać z ojcem generałem? Odbierający telefon sekretarz już miał odpowiedzieć żartownisiowi, że "ojciec generał właśnie rozmawia z Napoleonem", ale coś go tknęło, sprawdził z innego telefonu, i ... zaniemówił.
    Nooo ... będzie wesoło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy o to chodzi, aby było wesoło? Wszyscy wkoło rechoczą nieustannie, niechby chociaż papież zachował fason. Stałam się chyba ponurakiem bo wesołość mnie nudzi.

      Usuń
    2. No tak, nawet Franiszek I ma już chyba dość tych jaj, jeszcze przecież nie Wielkanocnych. Nawet swojego pomagiera obcyndolił, że daje mu kapotę na karnawał. :)

      Usuń
    3. Niby tak ale przed dziennikarzami się nie wzbrania. Nadzieja w tym, że mu to przejdzie.

      Usuń
  2. Świat na głowie staje, ciekawe jak długo będzie stał w tej pozycji ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano zobaczymy...Obawiam się jednak, że prędzej my się przewrócimy:)))

      Usuń
  3. Bardzo przepraszam ale wydaje mi się, że poza pozytywnym odbiorem Papy Franciszka media dały nam tak "popalić" czego ja nie wytrzymałem. Po kilkunastu godzinach transmisji powtarzanie w kółko tych samych scen, dyskursów, dyskusji, domysłów, domniemań zmuszono mnie do wyłączenia telewizora.
    Dzięki ci TVN24 !!.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piotrze, zrobiłam to samo. Jeśli chcemy zachować choć trochę dla naszego umysłu musimy się odciąć od tej papki którą nas okładają.
      Pomyśleć, że jeszcze niedawno tęskniliśmy do wolnych mediów...

      Usuń
  4. Nie tylko w Polsce.cala ta histeria rozlala sie chyba na caly swiat a zawod dziennikarza...no coz uwazam ,ze spsial...I pomyslec,ze w mlodosci marzylo mi sie dziennikarstwo....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reno, może i spsiał zawód dziennikarza ale przy okazji spsiało wszystko. Świętości też.

      Usuń
  5. Dobry wieczór, Bet! Jestem w tej komfortowej sytuacji, że nic co związane z całą tą hecą, cyrkiem wokół konklawe i po nim nie oglądałem. Nie słuchałem. Alergicznie reagowałem, wyłączając radio czy telewizor.

    Jestem więc czysty!

    Nie nasączony bredniami w ekstazie wypowiadanymi przy tej okazji przez wszystkich, którzy na tym zarabiają kasę. Albo myślą, że gromadzą polityczne punkty, demonstrując obłudnie na swoich gębach nabożność groteskową, prostackie zachwyty.
    Ani wiedzą o tym czy nowy papież chodzi w butach, czy boso. Czy wydaje odgłosy, dźwięki fizjologicznych reakcji organizmu ssaka.
    Po prostu mnie to nie interesuje.

    Honiewicz.






    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oto odpowiedź rozsądnego człowieka. Tak chyba trzeba reagować, odcinać się, wyłączać.
      Mnie jest po prostu żal tego co nazywano świętością. Nie ma nic świętego, niedostępnego, tajemniczego. Wszystko zabrali.

      Usuń
    2. Dzięki, Bet, za tę ocenę.
      Z podobną moją reakcją spotyka każde w amoku celebrowanie, fetowanie wszelkich ponad miarę okolicznościowych wygłupów. Nie tylko w odniesieniu do sukienkowych przebierańców. Choć ich zakłamanie, celebra, demonstracja pychy, bogactwa - jest dla mnie szczególnie irytująca, męcząca.

      Napisałaś - "Wszystko zabrali.". I dobrze. Bo ta "świętość" omotana była mafijnym cosa nostra.

      Dobrze więc, że nastały czasy, że opadają zasłony de facto blichtru, obłudy, tej niby świętości.

      Honiewicz

      Usuń
    3. Honiewicz, zakłamania nie pochwalam lecz podoba mi się lekka mgiełka tajemniczości. To pomaga w zachowaniu atmosfery świętości. Przecież nie musimy widzieć szczegółów anatomicznych człowieka, który jest zastępcą św Piotra na ziemi. Skoro taka jest nauka i wierzenie Kościoła to błędem jest "uczłowieczanie" osoby Papieża. Ja tak to czuję.

      Usuń
  6. Określenie Ojciec Święty jest niezbyt precyzyjne.
    Zgadzam się z kabaretem LIMO że papież to facet.
    Pozdrawiam


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na to wychodzi. A gdzie jest sacrum?

      Usuń
    2. W głowie mówiąc najprościej

      Usuń
  7. No cóż, Bet, Ojciec Świety, wbrew swej świętej woli stał sie gwiazda medialną. Nawet w tej delikatnej jakże materii sacrum jest infiltrowane przez profanum wraz z PR i całym medialnym zgiełkiem. O tempora, o more!
    uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tempora, tempora... zgroza. Świat się kończy, pora zmykać?

      Usuń
  8. Bet, Damą jesteś, więc wszelkie mgiełki mają znaczenie, są immanentne, przynależą Twojej płci. Co jest ze wszech miar zrozumiałe. Jestem więc za tajemniczością Pań.
    Nie za jej udawaniem przez sukienkowych przez karkołomne, ekwilibrystyczne, cyrkowe zabiegi.

    Ale czy facet, pod tytułem papież, zastępca jakiegoś świętego Piotra, wymyślonego na potrzebę podporządkowania niesfornego, niezorganizowanego tłumu, zdobycia nad nim władzy - skoro jest człowiekiem - nie może być postrzegany, oceniany, jako normalny facio, tyle że przebrany w zabawne sukienki? Tym bardziej to prowokuje do zobaczenia co pod tą sukienka jest!
    Postęp cywilizacyjny cele i dogmaty sukienkowych obnażył, poddał publicznej ocenie.
    Nie jest zatem czymś niestosownym, obrazoburczym trwanie przy stereotypach "odczłowieczania" papieża.

    Chociaż to kwestia, wiary, punktu widzenia. Szanuję wybory.
    Honiewicz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, wkraczamy w obszar wiary a to nie podlega raczej dyskusji.
      Szanuję także Twój pogląd.

      Usuń

Dla błądzących - pomoc przy komentowaniu:

Jeśli nie masz konta w Google wybierz opcję:

- Anonimowy, ale podpisz się pod treścią komentarza, proszę.

- Nazwa/adres URL w okienku Nazwa wpisz swój nick lub imię, a w okienku adres URL wkopiuj adres swojego bloga

Za wszystkie komentarze bardzo dziękuję.