wtorek, 13 lutego 2024

Działalność św.Walentego u zarania Polski Ludowej



        Ze względów ideologicznych czcigodny Święty działał z ukrycia,  bez używania imienia swego ani nawet pseudonimu. Ten sympatyczny patron miłości sprytnie wykorzystywał funkcjonowanie państwowego urzędu Poczta Polska  rekomendując zakochanym parom liczną i bogatą w uczucia korespondencję. Standardowo zalecany był list raz w tygodniu. Jednak, wraz z rosnącą siłą tęsknoty liczba listów mogła zwiększać się aż do codziennej wymiany miłosnych wyznań i dowodów przywiązania. Listonosz był najbardziej pożądanym gościem a panienki z pocztowego okienka uśmiechały się znacząco waląc stemple na miłosnych kopertach.

 Treść listów prezentowanych na zdjęciach jest raczej monotonna lecz w żadnym razie nie nudna! Chętnie opisywane są okoliczności powstawania  tekstu takie jak: Słuchanie radiowej muzyki tanecznej, operowej. Czasem pisaniu towarzyszył „Podwieczorek przy mikrofonie”. Nastrój romantyczny wzmaga tu wypatrywanie wcześniej umówionej gwiazdy lub dla pewności spotkania, księżyca, który zawsze jest na swoim miejscu:) Teksty zawierają potężną dawkę miłości, tęsknoty i radosnego oczekiwania przed spodziewanym terminem osobistego spotkania. Mało tam codziennych kłopotów, troski prozaicznego życia wręcz ignorowane w myśl zasady „najważniejsze aby tylko być razem” – ogrom tworzenia wspólnoty dusz i radości z narastającego uczucia. Miłosnego żaru jest w tych pożółkłych kopertach tyle, że chyba tylko opieka Walentego uchroniła papier od pożaru i pozwoliła przetrwać niemal całą epokę. 


        Miłość kopertowa, w tym przypadku, zaowocowała  szczęśliwym małżeństwem „aż po grób” jednego nich. 

 

Brawo Walenty! Nawet w nieprzyjaznych dla świętych czasach spisałeś się znakomicie! 

Poczta Polska również!

        

    

 

 

 


    

 


 

sobota, 13 stycznia 2024

Co autor miał na myśli?

         Pudełko ze zdjęciami mnie wezwało znudzone brakiem zainteresowania. Tym razem uwagę zwróciły pozornie nic nie znaczące i wcale niepiękne fotografie.

Oto dość kiepskie technicznie zdjęcie obrazujące typowe elementy peerelowskiego wystroju wnętrz ale… Dlaczego uwieczniono zwiędłe tulipany, a zgodny z ówczesną modą wiklinowo - słomkowy abażur wisi na niedbale przekrzywionym wysięgniku lampy? Elegancki, ceramiczny wazonik w stylu epoki trochę ginie w mroku. A szkoda. Czyżby chodziło tu o uchwycenie refleksów na światła na ścianie czy jednak o coś więcej?


      Dwa, chylące się ku sobie, drzewa kładące dwa przedłużające je cienie. Hmmm… Otwarta przed drzewami przestrzeń mogła być symboliczna?


       A tu kolejna fascynacja grą cieni drzew na śniegu i chyba ważne było jedynie wrażenie estetyczne. 

Na koniec najbardziej zaskakujące zdjęcie - studium kobiecych nóg opartych na specyficznej podkładce. Wyraz uwielbienia dla modelki czy żart? A może sugestia podeptania reżimowej prasy:))


    Przestawiam Autora prezentowanych zdjęć - tu pochłoniętego majsterkowaniem. Niewykluczone, że właśnie pracuje nad domowym powiększalnikiem do obróbki swych dzieł. Przyznam, że ta fotografia jest dla mnie kultowa i świetnie pokazuje jego osobowość:) Ach, Tato!


 Zdjęcia wykonano z początkiem lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku.

 


 


 

środa, 20 grudnia 2023

Świętowanie zacząć czas

        Moja dziwaczna choinka zaprasza do świątecznego maratonu grudniowo - styczniowego.


 Radości, miłości oraz wszelkiej przyjemności

Spokoju ducha i umiarkowanie wypełnionego świątecznymi pysznościami brzucha

 Kto lubi niech śmiało leniuchuje i dobrze się z tym czuje.

 Nowy Rok niech się wykaże i pokaże jak powinno być. 


 

Nowy Rok otrzymał zaliczkowo kolorowe i radosne baloniki - zobaczymy czy zasłuży:) 

Życzenia też wyszły dziwacznie więc chyba autorka osobiście stacza się w dziwactwo.

Och! Wszystkiego miłego!