poniedziałek, 21 maja 2018

Dzień Zwycięstwa


Wprawdzie u nas już przebrzmiały tegoroczne, skromne w formie i wyrazie, obchody rocznicy zakończenia Wojny, ale wypowiedzi na ten temat są zawsze aktualne tym bardziej gdy pochodzą od naocznego świadka wydarzeń i uczestnika tragicznej historii.

Posłuchajmy zatem kolejnej gawędy naszego zacnego i niezłomnego Druha Mirka.

Oto tekst jego autorstwa nadesłany w dniu 18 maja 2018 r
                                          

Generał Karl  von Clausewitz (1780  - 1832 ) pruski wojskowy prawdopodobnie nawet w okresie wojen nuklearnych jest uważany za największego teoretyka wojskowego powiedział, że:
 
„WOJNA JEST TYLKO DALSZYM CIĄGIEM POLITYKI PROWADZONEJ  INNYMI ŚRODKAMI”
 
  
       Szkoda tylko, że część dowództw wojskowych bezkrytycznie realizuje pomysły rządzących cywilów. Znany jest incydent rozpoczęcia wojny Stanów Zjednoczonych  z Japonią. Prezydent Roosevelt podjął decyzje ekonomiczne, bardzo niekorzystne w stosunku do Japonii. Generałowie amerykańscy odradzali Prezydentowi podjęcie tej decyzji usiłując Mu wytłumaczyć, że ta decyzja stawia Japonię „pod ścianą” i wywoła jedynie bardzo trudną i długotrwałą wojnę z tym Krajem.
 
      Przebieg II wojny światowej narzuciły Hitlerowi rządy Wielkiej  (jeszcze wtedy) Wielkiej Brytanii i Francji. Ale o tym w którymś z następnych postów.
   
   W okresie II Wojny światowej w ubiegłym stuleciu, wojska  angielsko – amerykańskie  stosowały metodę, że wysyłały do miast patrole. Jeżeli taki patrol został ostrzelany to oczywiście się z tego miasta wycofywał. Natomiast takie miasto było ostrzeliwane przez artylerię lub bombardowane prze lotnictwo.
 
Oczywiście skutkowało to ogromne straty wśród mieszkańców.
   
   Bardo proszę niech przemówią cyfry w stratach tylko ludzkich i wyłącznie poległych w trakcie działań wojennych.
 
==========================================================
  Nazwa kraju      poległych żołnierzy     poległych cywilów        procent ilości
                                                                                                                 mieszkańców
========================================================== 
Związek Radz.      11.400.000                    17.000.000                   13,7 %
Stany Zjed.                407.300                            12.100                     0.32%
Polska                        240.000                      5.820.000                  17.22%
Anglia                        382.700                           17.200                    0.94%
Niemcy                    5.318.000                     3.000.ooo                    8.86%
========================================================== 
Zaskakujące są te wyniki  prawda ?
   
   Do dzisiejszego dnia Rosjanie wysłuchując  piosenki:  „Wstawaj, strana ogromnaja, wstawaj na smiertnyj boj”. Stoją na baczność. I nie jest to gest polityczny, lecz bardzo patriotyczny.
 
     Prawdopodobnie większość z Was zastanawia się dlaczego kraje zachodnie  - europejskie Dzień Zwycięstwa obchodzą 08 maja, natomiast kraje demokracji ludowych świętowały ten Dzień 09 maja.
 
    Zgodnie z podjętą w Jałcie decyzją akt kapitulacji III rzeszy ma być przyjęty w Berlinie  przez trzech upoważnionych dowódców armii amerykańskiej, radzieckiej i angielskiej  w stolicy III Rzeszy w Berlinie.
 
   Dlaczego akurat w Berlinie?  Po prostu dlatego, że kiedy w Moskwie obchodzono Ich największe święto, uroczystości  Rocznicy Rewolucji Październikowej, kiedy armia niemiecka  stała dosłownie u bram Moskwy bo pod Wołkołamskiem, kiedy przemieszczające się oddziały radzieckie przepuszczano przez Moskwę by przemaszerowały przed Wodzem Stalin powiedział: "Dobijemy faszystowskiego gada w jego gnieździe, w Berlinie".
 
    Wiecie jakie były wtedy dwa pierwsze zdania żołnierzy radzieckich?
 
Pierwsze: „Jak daleko jeszcze do Berlina ?”
Drugie: „Musimy dojść do Berlina by dobić faszystowskiego gada w jego gnieździe”
 
    Od pierwszego dnia zawarcia koalicji zarówno Stany Zjednoczone jak i Wielka Brytania nie były lojalne w stosunku do swego koalicjanta radzieckiego.  Dlatego też w dniu 08 maja przedstawiciele Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii oraz (nie wiem dlaczego) Francji, w jakiejś szkole pod Paryżem, przyjęli kapitulację III Rzeszy. Oczywiście, że parę minut po tym fakcie Stalin przeprowadził rozmowę telefoniczną z panami Rooseveltem i Churchillem i wymusił na nich udział w przyjęciu aktu kapitulacji w Berlinie następnego dnia czyli 9 maja.
 
   Nie wiem dlaczego zgodził się na udział w tej uroczystości przedstawicieli Francji ?

      Bardzo proszę zwróćcie uprzejmie uwagę na umieszczona wyżej tabelę  strat jakie poniosły główne państwa II Wojny  Światowej. Próba odbierania Związkowi Radzieckiemu ich zasług w zwycięstwie, oraz ukrywanie ich strat jest po prostu świństwem. Wybitnym chamstwem politycznym  była próba wykluczenia Żukowa, a tym samym Związku Radzieckiego z odebrania kapitulacji III Rzeszy.
 
 Dzień Zwycięstwa … O nim marzył każdy z nas.

Był daleki, jak odległej gwiazdy blask.
Nasze drogi skrywał wtedy wojny pył,
Przybliżaliśmy ten dzień ze wszystkich sił.

W jasny dzień zwycięstwa, kwitnie biały bez.
Grzmią saluty i sztandary chylą się.
Wielka radość, ale oczy pełne łez .
Dzień zwycięstwa, dzień zwycięstwa, dzień zwycięstwa.

Dni i noce – z martenowskich pieców blask.
To ojczyzny oczy wypatrują nas
Dni i noce –ciężkich bitew czas to był.
Przybliżaliśmy ten dzień ze wszystkich sił.

W jasny dzień zwycięstwa, kwitnie biały bez…

Witaj, Mamo, powróciłem z wojny zdrów.
Ale inni już nie wrócą nigdy tu.
Ślady bitew wiatr wiosenny zmył.
Przybliżaliśmy ten dzień ze wszystkich sił.

W jasny dzień zwycięstwa , kwitnie biały bez…


   No właśnie: „Ale inni już nie wrócą nigdy tu”. Udało mi się przeżyć 85 lat dzięki temu, że za to moje życie oddało swoje życie 600.000  żołnierzy radzieckich.
 
   Proszę bardzo, większość społeczeństwa polskiego posiada komputery. Ma możliwości nalezienia dokumentów hitlerowskich dotyczących planów zlikwidowania narodu polskiego.  Żyjecie również dla tego, że 600.000 przeważnie młodych żołnierzy radzieckich oddało swoje życie by mogli przeżyć Wasi Dziadkowie, Wasi Rodzice...
   
   Wiecie, corocznie oglądam i to w telewizji rosyjskiej uroczystości związanych z Dniem Zwycięstwa organizowanym przez rejon kaliningradki na cmentarzu żołnierzy radzieckich w Braniewie. Jest to jedna z największych nekropoli żołnierzy radzieckich w Polsce. Żołnierzy którzy polegli w tamtym rejonie w operacji wschodnio – pruskiej. Na cmentarzu tym pochowanych jest 31.237 żołnierzy w 250 grobach zbiorowych i 20 indywidualnych i tylko 4.054 o ustalonej tożsamości.
 
     Muszę trochę odbiec od podstawowego tematu. Rzeczywiście w Armii Czerwonej nie były stosowane te blaszane naznaczniki. Po prostu poległego chowali Jego koledzy i na kawałku deski, ołówkiem kopiowym pisali Jego imię i nazwisko.   
Moja Żona przebywała na Podlasiu. Oczywiście służyła tamtejszym baonie AK  a ponieważ była harcerką dowodziła w tym baonie drużyną łączniczek. Kiedy przeszedł front i zobaczyła te groby (a nie znała języka rosyjskiego ) dokładnie przekalkowała te napisy co oczywiście widzieli mieszkańcy tych trzech okolicznych wiosek.  Kiedy chyba w 1946 roku oficerowie radzieccy sporządzali inwentaryzację i ekshumację tych grobów oczywiście już tych deseczek nie było. Mieszkańcy oczywiście widzieli,  że Żona to spisywała  i oczywiście powiedzieli im o tym. Oficerowie najpierw odszukali adres Jej Mamy, a następnie znaleźli Ją na uczelni w Warszawie. Umówili się z Nią na sobotę, zawieźli Ją 160km do rodzinnego domu. Przez kilka lat z okazji 01 maja i Jej urodziny przesyłali pozdrowienia i drobne upominki.
 
    Mój przyjaciel oficer LWP swoją służbę rozpoczynał jako szofer w Armii Czerwonej. Opowiadał mi, że kiedy doszli do Warszawy to przez pewien okres czasu jeździł miedzy Warszawą a Białostockiem by podciągać zaplecze.
    
   Wiecie zastanawiam się dlaczego od pewnego czasu narasta tak nienawiść. Myślę, ze Tacyt w swej sentencji: „W NATURZE LUDZKIEJ LEŻY NIENAWIDZIĆ TYCH, KTÓRYCH SIĘ SKRZYWDZIŁO”  trafnie to zdiagnozował.
   
   Zwracam się z prośbą do naukowców z Instytutu Pamięci Narodowej i do publicystów. Prawdopodobnie jako ludzie z wyższym wykształceniem nie obca jest Wam filozofia i logika. Wiecie z pewnością kto to był J.P. Sartre i Jego poglądy. Przypomnę Wam, że ten francuski filozof i pisarz również z diagnozował  tak częste obecnie uczucie nienawiści:
 
„WYSTARCZY, ABY CZŁOWIEK NIENAWIDZIŁ INNEGO, PONIEWAŻ NIENAWIŚĆ PRZENOSZĄC  SIĘ OD SĄSIADA DO SĄSIADA  ZARAŻA CAŁĄ  LUDZKOŚĆ”
 
    Proszę pamiętać, że życie tych 600.000 młodych radzieckich żołnierzy pozwoliło Wam na to, że żyjecie, że ukończyliście studia  i szerzycie w stosunku do nich nienawiść.

Pomnik żołnierzy radzieckich usunięty z centrum miasta Chełm i postawiony na zabytkowym leśnym cmentarzu wojskowym w Chełmie

Czuwaj Druhu Mirku! Dziękujemy!

niedziela, 6 maja 2018

Ogrodniczka parapetowa


        A może parapetówka ogrodowa? Hi, hi, hi… 

Cóż mi począć skoro w czas majowej, botanicznej eksplozji odczuwam atawistyczny głód ziemi? Swędzą dłonie, zmysły szaleją od widoku kwiatowych dywanów na pobliskim bazarze. Sadzonki, rozsady, kwitnące i w pączkach, kolorowe, błyszczące i wszystkie kokietujące swą urodą. Któż mnie powstrzyma, no kto? Już od wczesnej wiosny gromadzę zgrabne woreczki ziemi ogrodniczej uniwersalnej i anektuję pobliskie balkony oraz parapety. To cóż, że nie wszystkie moje? Klatka schodowa z oknem i balkonem też nadają się pod uprawę doniczkową. Jak na razie nikt nie walczy o tę przestrzeń więc zazieleniam każdy skrawek. Zapobiegliwie wyhodowana rozsada z ubiegłorocznych pelargonii już znalazła miejsce na korytarzowym balkonie. Rośnie równo w towarzystwie złocistych bratków pozostałych z wielkanocnej dekoracji. Jak takie śliczności wyrzucić gdy w pełnym rozkwicie upojnie pachną?

 
        Całoroczne starania o wilgotność i czystość wiecznie zielonych roślin na korytarzowym parapecie daje efekt. Zakwitła hoja /woskownica/ i nieznana bliżej, podrzucona przez sąsiadkę roślina, która chyba okaże się gerberą. A może tylko gerbero podobną? 



 
        Majowa roślinność szaleje i ja też! Prywatne parapety i balkon ukwiecone na bogato. Jeszcze tylko pelargonie zbierają swe siły do kwitnienia i już robią niespodzianki. Miały być różowe, a niektóre z zielonych pączków ukazują nieśmiało płateczki w czerwieni. To psotniki!


 



Wciąż czuję niedosyt. Żądam więcej parapetów! 


Podlewając te doniczkowe uprawy myślę sobie, że oto uczestniczę w „nowej świeckiej tradycji”, do której zaliczam ukwiecanie okien oraz precyzyjne pielęgnowanie terenu wokół posesji. Tam gdzie dawniej wystarczały krochmalone firanki i doniczka z mirtem wewnątrz - dziś hodujemy zewnętrzne kaskady surfinii i wieszamy kipiące kwiatem donice.  Tam gdzie dawniej luźno rosła trawa oraz mlecz i inne chwasty – dziś pyszni się równo strzyżony żywopłot i trawnik gładki niczym stół.

Wspominam, że dawniej na moim osiedlu pielęgnowano /w czynie społecznym, rzecz jasna/ ogródki przed blokami, ale parapety mieszkań stały puste, a klatki schodowe straszyły buro malowaną lamperią i zakurzonym oknem, na szczęście bez śladów dewastacji. 

W sierpniu 2011 pisałam w notce pt „Kwiaty polskie, ludowe” o działalności osiedlowych Pań Ogródkowych:

Aby przed domem było ładnie – musiał być klomb, rabata. Klomb w kształcie koła, rombu lub prostokąta. Najczęściej kombinacja tych figur oddzielonych wąziutkimi, pracowicie wydeptanymi ścieżkami.
Na klombie rosły kwiaty i rośliny ozdobne. Ziemia wzruszana pazurkami, plewiona / to słowo to już archaizm?/ i podlewana konewką.
Wieczorami, Panie Ogródkowe, pilnie śledziły klombową sytuację. Niech no tylko jakieś źdźbło perzu przebiło się przez obowiązkowo czarną ziemię, natychmiast: Cap! Do kompostownika precz! Siłą i zręcznością dłoni. Bez chemicznych „dopalaczy”. Ekolożki??? Hi, hi…

Reasumując majowe porównania: 

1. Po pierwsze: Jest dobra zmiana! 

2. Po drugie: Teraz ja jestem Panią Doniczkową. W czynie społecznym, rzecz jasna i ku chwale!



tekst jest też tu