sobota, 8 listopada 2025

Szukam klejnotów

        Tych skradzionych w Luwrze też, ale póki co znajduję korony drzew, perełki dzikich owocków, koronki złotych liści i drogocenne kapelusiki uroczych grzybków, akwamarynę w tafli wody, kryształki rosy  i takie tam - cuda natury. Złośliwy człowiek powie: „Każdy ma takie klejnoty na jakie zasłużył”. Hi, hi, hi…

 

       Poszukiwania tak mnie rozpaliły, że z rozpędu, do przeglądu zostały wezwane domowe szkatuły z biżuterią.

Znalazłam! Znalazłam zapomniany od wielu lat skromniutki, cieniutki jak niteczka łańcuszek z serduszkiem. Zawieszka z serduszkiem niczym logo nowej partii :) To ci dopiero skarb prawie narodowy!


Przyznam, że cel domowych poszukiwań był inny. Spodziewałam się zaprezentować kultowy w PRL kamień „piasek pustyni” i ogłosić go poszukiwanym skarbem. Pierścionek z tym kamieniem nie został odnaleziony, przepadł, zginął albo ktoś go sobie, kiedyś tam, wziął. Skoro nawet z Luwru klejnoty znikają…

Tak czy siak, warto przewietrzyć dawno nie odwiedzane szuflady bo skarby tam są!

Dopisek dnia 11 listopada:

Dostałam prezent od Mareczka! O, takie brylanciki, które "kobiety kochają najbardziej":)) 


 

 


 

 

 

26 komentarzy:

  1. Wiesz, że ten Twój tekst , po odpowiednim rozpisaniu zdań można czytać jak całkiem przyjemny jesienny wiersz. Bardzo plastyczny i kolorowy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, Antoni! Jaki miły komentarz, dziękuję:)

      Usuń
  2. Klejnoty dostarczone przez naturę...
    Rzeczywiście - każdy ma z nich tyle radości na ile zasługuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lechu, to zabrzmiało prawie jak teza z dziedziny ekonomii politycznej nauczanej w latach PRL - "każdemu według zasług". O ile dobrze pamiętam nauki tego przedmiotu:))

      Usuń
  3. Ładne kolorki, ale z klejnotami bardziej kojarzą mi się krople deszczu na liskach czy gałązkach, a już zwłaszcza kropelki rosy nanizane gęsto na sieć pajęczyn (Mareczek)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, tak. Krople wody są bardzo dekoracyjne i urocze podobnie jak pajęczyny.

      Usuń
  4. Chciałem Ci wysłać takie brylanciki na pajęczynie, ale nie znalazłem metody, a mój antywirus oprotestował zamieszczony na końcu przycisk "kontakt" (Mareczek)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz mój adres @, pamiętasz? Z okazji kartki świątecznej korzystaliśmy z tego.

      Usuń
  5. Wprawdzie klejnoty kojarzą mi się niezbyt miło, gdy w nocy idę do łazienki i szukam czegoś (co podobno z wiekiem maleje ;) ), czego nie zgubiłem, ale masz rację. Też mam takie okresy, gdy przeglądając rodzinne pamiątki zauważam braki. Ale podobnie jak u Ciebie nie odnajduję celu poszukiwań, w zamian odkrywam inne skarby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdziwi poszukiwacze skarbów z nas!

      Usuń
    2. Każdy ma takie klejnoty na jakie zasłużył... że tak powtórzę za Bet.
      I wcale... zupełnie... ani trochę 😉 nie skojarzyłam tego z komentarzem
      @Anzai'a 😁.

      Usuń
    3. No to popatrz co napisał Lech:)

      Usuń
  6. Moja siostra dostała pierścionek zaręczynowy z piaskiem pustyni, a ja bardzo jej zazdrościłam tego klejnotu. Dobrze, że mieszkam w Warszawie, bo moje wyznanie mogłoby sugerować, że mogę mieć coś wspólnego ze zniknięciem Twojego skarbu. Łańcuszek z przywieszką jest piękny. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, Iwono, ktokolwiek ten pierścionek wziął - niech mu wyjdzie na zdrowie:)
      Ten kamień "piasek pustyni" nie był drogocenny ale ładny. Szkoda, że znikł z użycia współcześnie i dlatego chciałam go przypomnieć tu, na blogu.
      Macham wesoło do Ciebie:)

      Usuń
  7. Ty to masz szczęście, romantyczna duszyczko!
    Rozglądam się wokół i klejnotów ni chu chu...
    Wszędzie suche badyle na drzewach w ponurych okolicznościach szarych dni...
    Czy to jest sprawiedliwe, się pytam?! 😏

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam szczęście, nawet prezenty drogocenne otrzymuję od gentelmenów!

      Usuń
    2. och Ty!!! Złota, a skromna! 😘

      Usuń
    3. Skromna? Drogocenna:)))

      Usuń
  8. Romantyczna pisarka kryminałów z Ciebie, ponieważ poszukiwanie skradzionych przedmiotów wymaga mozolnego śledztwa i rozwiązania wielu zagadek. Na szczęście Twoje IQ jest na tyle wysokie, że rozwikłanie nie było trudne. Jedynie ten zaginiony piasek pustyni wymaga dopracowania, więc może się znajdzie.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pal licho piasek pustyni, wolę aby klejnoty z Luwru się odnalazły. Truchleję na myśl, że ktoś je pokroił na kawałki i przetopił.
      Dziękuję za wysoką ocenę moich zdolności detektywistycznych:)

      Usuń
  9. Trzeba drużynę detektywów założyć, jak w filmie Thursday Murder Club.
    Mnie też zginął bardzo cenny pierścionek, nazywany Claddagh Ring, z sercem koroną i rękoma przyjaźni oraz zielonym szmaragdem. Dostałam go od mojego Gospodarza jako pierścionek zaręczynowy w 2006. Musiałam go gdzieś zostawić. Bardzo ubolewam nad tym.
    Gdy darczyńca o niego pyta, mówię, że mi palce trochę zgrubiały.
    Miłego weekendu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może domowe skarby już tak mają, że muszą kiedyś zniknąć?
      Darczyńcy radzę przestać pytać tylko kupić nowy pierścionek dopasowany do "pogrubionych" paluszków:))
      Miłego wszystkiego dla Ciebie też.

      Usuń
    2. TMC?! 😮 Ardiolo - tam trup ściele się gęsto! Za gęsto, nawet jak dla tak cennych klejnotów! 😁
      Ps. moja obrączka przepadła w falach Bałtyku... 🤔czy mogę uważać się za zaślubioną morzu? 😉

      Usuń
    3. Oczywiście, że możesz się czuć jak żona morza. Też bym chciała, ale morze mnie nie chce:))

      Usuń
  10. Klik dobry:)
    Tym poetyckim tekstem zmobilizowałaś mnie do przeszukania moich szkatułek z klejnotami i znalazłam korale z piasku pustyni oraz kolczyki, których nigdy nie nosiłam, bo są zbyt ciężkie i zanadto rozciągają uszy. W przyrodzie też widuję klejnoty. Świat jest ich pełen, ale nie każdy widzi.
    A po piasek pustyni, w czasach PRL, jeździło się do Rumunii.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okazuje się, że poetą można zostać mimo woli bo tekst w zamiarze wcale nie miał być poetycki. Raczej sensacyjny! Hi,hi,hi... Wyszło inaczej.
      Młodsze uszy udźwigały piasek pustyni, tylko nie byłaś tego pewna:)
      Do Rumunii? tego nie wiedziałam.
      Szukaj dalej klejnotów!

      Usuń

Dla błądzących - pomoc przy komentowaniu:

Jeśli nie masz konta w Google wybierz opcję:

- Anonimowy, ale podpisz się pod treścią komentarza, proszę.

- Nazwa/adres URL w okienku Nazwa wpisz swój nick lub imię, a w okienku adres URL wkopiuj adres swojego bloga

Za wszystkie komentarze bardzo dziękuję.