Maj, jak słusznie zauważyłam w poprzedniej notce („samochwała w kącie stała”) był bogaty. Głównie w cudowności przyrodnicze. Czerwiec tego roku poraża wręcz klęską urodzaju w emocje piłkarskie. Chodzi o piłeczki oraz piłki w różnych kolorach i rozmiarach – co potęgą swego intelektu sprytnie rozróżniam:)
Zaczęło się od tenisa i epokowego sukcesu Wiadomo Kogo! Mała, żółta, piłeczka rozpaliła zainteresowanie takiego tenisowego ignoranta jak ja. Dotychczas przysypiałam na meczach nie rozumiejąc nic z akcji na kortach. Teraz orientuję się! I choć nadal zdziwienie budzi dlaczego punkt liczy się jako 15, a po uzyskaniu sumy 40 znowu jest tylko 1 - to już wiem kiedy podskoczyć z radości. Dodatkowych wrażeń estetycznych dostarczają swoiste rytuały towarzyszące dostarczania piłeczek, chowania ich pod spódniczkami i prezencja tenisistek. Pył ceglanej mączki opadł (choć ku mojemu zdziwieniu, mączka na kortach nie pyli) i już niebawem zacznie się pląs tenisowy na trawie z jeszcze większą elegancją i estetyczną oprawą. Dobrze, że sezon na truskawki w pełni!
Iga i Maja – do boju! Bo na facetów nie ma co tu liczyć.
Trochę większa piłka, zdobiona w paski, podbijana jest teraz ręcznie, ale wciąż ponad siatką, w rozgrywkach Ligii Narodów Siatkówki. Wielka ilość meczów zarówno kobiet i mężczyzn na kilku kontynentach. Ach, terminarz pęka w szwach i zmusza do pobudki już od wczesnego ranka. Nasze Siatkarki i Siatkarze grają pięknie i ambitnie choć nie zawsze z sukcesem. Ale nie traćmy wiary bo zespoły są młode i wielce obiecujące. Uwielbiam ich wszystkich i kibicuję z zapałem. Siatkówka jest ładna i choć też wymaga użycia siły to nie robi wrażenia brutalnej, a atmosfera na trybunach wręcz wspaniała. Rozczulają azjatyckie buzie pomalowane na biało czerwono choć wiadomo, że to tylko reżyserowany show.
Najcięższa, choć nie największa piłka to ta do kopania nogą oraz umieszczania jej w siatce! Mamy wszak turniej światowy czyli Mundial. Nooo… Tu już nie ma miejsca na wrażenia estetyczne. Chyba, że skupimy się na aparycji piłkarzy – bo można się często zachwycić:)) Polskiej reprezentacji brak, ale… Jak donoszą sportowe media, reprezentacja Haiti miała zamiar umieścić polska flagę na swoich, mundialowych, koszulkach w dowód pamięci o wsparciu przez Polaków walki zbuntowanych niewolników za czasów Napoleona. Coś takiego? Fakt historyczny znany zapewne tylko pasjonatom historii, albo mit, ale gest Haiti – uroczy. Niestety, bezduszna FIFA nie zezwoliła i nakazała zmianę koszulek. Wrrr…. I tak kibicuję reprezentacji Haiti, a co!
Atrakcji dopełniają przelatujące nad głową drogocenne samoloty z jeszcze bardziej cennymi, pilotami wewnątrz.
Reasumując – mam ciężki czas. Zdarza się, że stojąc pomiędzy dwoma telewizorami, wzdycham jak ta żaba ze starego dowcipu: ”Przecież się nie rozerwę…”
Acha, doglądanie żabiego stawu to już czysta przyjemność i niejako „na deser” czerwcowych zajęć. Kijankom wyrosły nóżki i pływają „żabką”! Mają się dobrze, zgodnie z książkowym cyklem rozwojowym.



Pół wieku temu z hakiem oglądało się mecze na 17-calowym jak się trafił aż taki duży, czarnobiałym telewizorze. Popijało się przy tym gorzałkę, utrwalało piwkiem i przepalało "Sportem". Jeszcze nazajutrz wyrażało się entuzjazm słowami: "aleśmy im dołożyli!". Dawno mi to przeszło i dotychczas nie wróciło. (Mareczek)
OdpowiedzUsuńA ja nigdy tego nie miałam a teraz, na starość, mnie dopadło:) Gole i sety zagryzam truskawkami.
UsuńDo Igi i Maji doszła jeszcze Martyna, która już jest w półfinale, a nie wiadomo gdzie jeszcze zajdzie. Coś z tym sportem jest nie tak, wygrywają ci nie znani z dalszych szeregów, a przegrywają wielkie sławy.
OdpowiedzUsuńTak, tak! Martyna też błyszczy jak gwiazdeczka. Polski tenis kwitnie tej wiosny. Nie zapominajmy też o Magdzie Linette:)
UsuńSłuszna twoja uwaga, że wielkie gwiazdy gasną ale rozbłyskają nowe! Takie chyba prawo natury?
O tenisie nie mam zielonego pojęcia, wiem że są gemy, które składają się na set, ale to wszystko. Natomiast od kilku lat z upodobaniem kibicuję siatkarzom ale tylko w czasie Ligi Narodów. O polskiej Plus Lidze nic nie wiem. Nasze siatkarskie reprezentacje bardzo zmienione, ale chyba tylko na ten pierwszy tydzień, a mnie duma rozpiera, że tylu wspaniałych mamy zawodników. Piłka nożna przestała mnie interesować po wyczynach Bońka i jego ekipy. Pozdrawiam serdecznie i życzę udanego czerwca, choć sama muszę zrezygnować z tak lubianych truskawek.
OdpowiedzUsuńDo niedawna też nie miałam pojęcia o grach piłkowych, a już o tenisie najmniej. Siatkarskie zmagania śledzę pilnie i też jestem zachwycona grą młodych zawodników i zawodniczek.
UsuńWspółczuję truskawkowej abstynencji:(( Może chociaż czereśnia się nada? Właśnie nadchodzi jej sezon.
Klik dobry:)
OdpowiedzUsuńZupełnie nie zauważyłam tych czerwcowych piłek. Z tego, co napisałaś - Bet - czuję, że mam czego żałować. Raz tylko widziałam, jak tenisowa finalistka piłką serwisową celowała w siatkę i zastanawiałam się, czy nie potrafi serwować, czy tak trzeba.
Pozdrawiam serdecznie.
Teraz już wiesz, że do siatki celujemy piłką nożną:)) To dowodzi, że moja notka była potrzebna!
UsuńA to ci dopiero..! ależ Ty się usportowiłaś... Od razu, jakby lat Ci ubyło! 😊
OdpowiedzUsuńTruskawkowy czerwiec - pychota! A truskawki, choć pyszne - zdają się mieć zupełnie inny smak, jak dawniej! I pachną inaczej? Tylko nie odsyłaj mnie do otolaryngologa czy innego geriatry! Będę się upierać: mają inny smak i basta!
Co do piłkowych sportów, masz jeszcze do wyboru:
piłkę ręczną, tenis, baseball, krykiet, kręgle, golf, siatkówkę plażową, futsal, piłkę wodną, unihokej (z tych najbardziej popularnych!). Sądzę, że dwa telewizory nie wystarczą 😉😁
Ja z kolei czaję się na basen, w pobliżu powstał nowo wybudowany i aż mi się oczy śmieją - takie cudo!
Niech żyje sport! Niech rosną truskawki! Niech świeci słońce! 😁
Buziaki 😘😘
Truskawki może i zmieniły smak bo są teraz różne wyhodowane odmiany ale najpewniej nasze kubki smakowe nie reagują już tak żywiołowo:)))
UsuńTo prawda, że sportów piłkowych jest wielki urodzaj. Mnie jednak zainteresowały tylko te wymienione w tekście - może z wiekiem, aby sie jeszcze bardziej odmłodzić, przyjdzie czas na pozostałe?
Basen - brzmi intrygująco. Pamiętam nasze wspomnienia basenowe w którejś tam notce:) Myślałam wtedy, że nikt już nie zainwestuje w takie atrakcje. Brawo i oczekuję relacji z kąpieli!
O, tu jest notka basenowa
UsuńLuksus dla mas w nasz peerelowski czas
No widzisz! A nie mówiłam, że mi wypomnisz moje zużyte kubki smakowe??!!! 🤬😒
OdpowiedzUsuń😍🤩...aaaale sobie powspominałam....
A co do basenu... wymieniłam już wszystko (no prawie!), co dało się wymienić, ponaprawiałam, połatałam, pocerowałam i teraz nadszedł czas na konserwację mięśni! A więc woda!
Jestem znakiem wodnym i woda to moje ukochane środowisko. Nie wyobrażam sobie jakichkolwiek wakacji czy urlopu bez wody w pobliżu. To takie moje małe wariactwo 😉- jeziora, żagle, narty wodne... mniam!
Jako, że lato tuż tuż, ogłaszam otwarcie sezonu!
(hi hi hi... pewnie, że czuję różnicę w sprawności! Ostatnio namówiłam syna na przejażdżkę hulajnogą wzdłuż naszych jezior - zbite kolano przytarło mi trochę nosa i ustawiło we właściwym szeregu... Ale próbuję... póki co 😂😜😜 Fajnie było!)
Ja jestem znakiem Strzelca ale woda też mnie pociąga do tego stopnia, że podejrzewam iż w poprzednim życiu byłam Rybą...
UsuńAle... Budowa basenu w krainie jezior ( Malta!) czyż to nie fanaberia?
Sprawnego pływania!
Malta jest sztucznym jeziorem i przeznaczonym raczej na regaty (wioślarstwo, kajakarstwo). Woda jest brudna, mimo, że raz na cztery lata przechodzi gruntowne czyszczenie. Po spuszczeniu wody na dnie zbiornika ukazują się rowery, hulajnogi, kanapy, stare pralki, dziecięce wózki, a kiedyś nawet maluch 126p!
UsuńPo drugiej stronie miasta jest kompleks jezior - Rusałka (też częściowo sztuczny zbiornik, a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Jezioro_Rusa%C5%82ka_(Pozna%C5%84)">z bardzo ponurą historią powstania), Jezioro Strzeszyńskie, Kierskie, trochę dalej Lusowskie i Niepruszewskie. To tutaj właśnie są cudne trasy rowerowe.
Jednak w większości z tych jezior jest problem z oczyszczaniem wody. Duży problem.
Dlatego baseny...😉
Jezioro Rusałka
UsuńNo, dobrze, usprawiedliwienie przyjęte:) Ale i tak niedaleko macie pojezierze lubuskie - naturalne. O!.
UsuńOjej, ta Rusałka to naprawdę ponura historia. Jak na ironie nadano tak romantyczna nazwę.
UsuńNajbardziej lubię oglądać siatkówkę. Tę męską i damską. Odpowiada mi atmosfera wali bez brutalnych fali i kultura kibicujących. Kopaną piłkę odpuszczam
OdpowiedzUsuńTakże uznaję wyższość siatkówki nad wszystkimi innymi piłkami. Nożną oglądam z mniejszą przyjemnością, głównie dlatego, że wreszcie trochę rozumiem o co w tej grze chodzi:) Ale siatkówka górą!
UsuńCzerwcowy urodzaj piłek :)
OdpowiedzUsuńWczoraj zauważyłem, że główny link na stronie google zmienił się z piłki nożnej na krykieta - tu też zaczyna się Puchar Świata z tym, że świat krykieta ogranicza się do chyba 8 krajów.
Moje piłkowe wspomnienia...
W dzieciństwie Matka wspominała, że tenis to sport królów a piłka nożna - sport pospólstwa.
To potwierdzało się w praktyce - w Kielcach był chyba tylko jeden kort tenisowy, w czasach PRL stał bezczynny. Piłki nożnej też nie było, pozostawała szmacianka na podwórku.
W okresie szkoły średniej spodobała mi się koszykówka - wynaleziona w USA, legendarny zespół Harlem Globetrotters.
Próbowałem nawet trenować koszykówkę, ale nie starczyło mi kondycji.
Pozdrawiam.
Twoja Mama miała bardzo trafne spojrzenie na sport. Tenis był u nas praktycznie nieznany i niezwykle elitarny aż... Chyba do czasów Agnieszki Radwańskiej:) Wynika to z tego, że jest to sport bardzo drogi i wymaga wielkich inwestycji finansowych.
UsuńKoszykówka oraz piłka ręczna wcale mnie nie interesują - wręcz nie lubię.
Wracając do słów Twojej Mamy - zauważ, że piłka nożna najbardziej rozwijała się w krajach biednych, gospodarczo zapóźnionych. Największe gwiazdy futbolu rodziły się w slamsach.
No i mamy wytłumaczenie dlaczego polska piłka nożna podupadła - w głowach się poprzewracało z dobrobytu:))
Macham z pozdrowieniami.
A tu już lipiec i półfinały w piłce nożnej. Zawsze lubiłam w czasie mistrzostw. Wspominałam o tym 4 lata temu w długim poście. Począwszy od 1974 roku.
OdpowiedzUsuńStawiam dzisiaj na Argentynę.
Nie, nie! Anglia ma wygrać!!!!
Usuń