Taka aura zachęca...
A więc idę w las, na grzyby. Bez koszyka i kozika na bezkrwawe łowy:)
Strażnik lasu już przy wejściu zapowiada bogate zbiory!
No to idę i zbieram!
I cóż z tego, że (chyba) niejadalne? Przynajmniej nikogo nie otruję a piękno się liczy!







Nigdy mnie nie nęciło grzybobranie, ale zapewne trzeba będzie towarzyszyć mojej starszej już mamie podczas takich wypraw do lasu. Natomiast jeść grzyby bardzo lubię.
OdpowiedzUsuńMam podobnie, mnie też nie nęci zbieranie a jedzenie ich uważam za zbędne i raczej unikam. Za to spacery w lesie uwielbiam:)
UsuńO tak, leśne spacery są wspaniałe!
Usuń