piątek, 27 marca 2026

Wielkanoc po wiejsku razy dwa

         Dawno, ale nie tak bardzo, dawno temu było tak:

Idą, idą dzieci drogą… Koszyczki wielkanocne, pięknie ustrojone niosą. Na rozstaju wiejskich dróg, pod rozłożystą lipą, gdzie maleńka kapliczka stoi, będzie ceremonia poświęcenia pokarmów. Kilka krzeseł z okolicznych domów nakryto białymi obrusami aby było uroczyście. Koszyczki ustawiono i Dobrodziej odziany w białą komżę przybył i spełnił liturgiczna powinność.

        Lokalny obyczaj Wielkanocnego Święcenia pod tym samym drzewem nadal trwa pomimo upływu lat. Czyż to nie jest urocze?


              Innym razem, ale też dość dawno temu, było tak:

Po góralsku, paradnie i na bogato! Ceprów z Koszyczkami do święcenia  wiezie konna bryka. Nie wiadomo kto tu bardziej wystrojony – Gospodarz czy jego koń?  W izbie czeka zastawiony jadłem stół więc koniku: Wiśta wio!


         A razu pewnego, w wielkim mieście, było tak:

  

        Przyznaję, że zdjęcia dobrałam tendencyjnie, aby wykazać, że wieś bardziej się nadaje do Świętowania. Zarówno wiosną jak i zimą. Czy Mieszczanie się na mnie oburzą?

 

Wszystkim jednakowo życzę Wesołych Świąt

gdyż najważniejsza jest uroda serc i dusz

bez względu na okoliczności przyrodnicze.

 



 

       

38 komentarzy:

  1. W tak wielkich skupikach ludzkich, zwanych także wielkomiejskimi, podziały w zakresie zachowania/lub nie tradycji świątecznych są znacznie większe niż tu opisane. Zresztą te podziały występują nawet na najniższych poziomach/zgrupowaniach. W moim bloku część mieszkańców wędruje z koszyczkami do święcenia, a część - jak świętojebliwy prezes - "śpi do południa".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, zdjęciami chciałam wskazać na różnicę uroku świętowania. Na wsi też są grupy ludzi "śpiących do południa". Ale ci co nie śpią, tworzą atmosferę świąteczną.

      Usuń
    2. W kilku komediach filmowych o czasach PRL pokazano, że ci "śpiący do południa" też potrafią tworzyć świąteczną atmosferę, np. zamiast kolęd śpiewając rosyjskie czastuszki. ;)

      Usuń
    3. A zamiast żółtych kurczaczków stawiali na stole "łabądki" z zakrętek od butelek:)

      Usuń
  2. Spędziłem trochę tych świąt w Gorcach, czyli na góralskiej wsi. Teraz sam jestem mieszkańcem wsi i przyznam, że żywioł i zaangażowanie wspólnoty na wsi jest większe niż w mieście. Wesołych Świąt

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło, że podzielasz mój pogląd w tej kwestii.
      A zatem miłego Świętowania po wiejsku!

      Usuń
  3. Klik dobry:)
    Miałam okazję spędzić święta na wsi. To było niesamowite przeżycie. Pięknie, uroczyście, kolorowo i bardziej duchowo.
    Pozdrawiam serdecznie po długiej nieobecności. Tęskniłam już!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślę, że wieś bardziej nadaje się do świętowania. Przecież najwięcej świątecznych obyczajów pochodzi z tradycji ludowych. Przenoszenie ich do miast trąci sztucznością.
      Czas skończyć z tęsknotą i bywać! Bywać często:))

      Usuń
  4. Cóś mi tu nie gra. Wg moich doświadczeń z koszyczkiem do święcenia chodzi się w sobotę, a konsumpcja dopiero nazajutrz. Z tekstu wynika, że zaraz po poświęceniu czeka obficie zastawiony stół. Ja ten stół w dużej części zastawiam, ale dopiero w niedzielę. (Mareczek)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście Mareczku, masz rację. Konsumpcja następuje nazajutrz. Może faktycznie tekst nie jest zbyt precyzyjny jak chodzi o czas przedstawionych wydarzeń ale za to pasuje do zdjęcia:))

      Usuń
    2. Łodzianie wypośrodkowali tradycję koszyczkową. Po poświęceniu można było zawiesić post, a obficie zastawiony stół pojawiał się faktycznie dopiero w niedzielę.

      Usuń
    3. Post w sobotę chyba już nie obowiązuje, ale jest zalecany. No i zwyczajowo, świąteczne obżarstwo zaczyna się w niedzielę.

      Usuń
  5. Zdrowia, spokoju, rodzinnej atmosfery przy wielkanocnym stole życzę. Miejskie święcenie koszyczków też odbywa się na stołach przed kościołami. Przyznaję jednak, że to wiejskie ma szczególny urok od pokoleń. Uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ceremonii świecenia "pod drzewem" urzekło mnie zaangażowanie mieszkańców - krzesła przykryte obrusikami są każdy z innego domu, różne, co dowodzi, że każdy daje co ma dla wspólnego dobra:))
      Uściski przyjmuję z wdzięcznością i odwzajemniam:)) Miłego świętowania

      Usuń
  6. Od zawsze wszelkie tradycje i obyczaje były żywo kultywowane w mniejszych społecznościach - na wsiach, w osadach.
    Mieszczuchy mniej garną się do takich wspólnotowych świętowań, nie czują potrzeby integracji. Jeśli zachowują resztki świątecznych tradycji, robią to indywidualnie, w małym gronie.
    Ludzie stają się dla siebie coraz bardziej obcy i ten proces eskaluje, niestety.

    😁Pewnie już tego nie pamiętamy, ale sześć lat temu, pokarmy można było święcić... przez internet!(KLIK)
    Czemu nie? Skoro spowiedź można również "zaliczyć" internetowo? 😂😇

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo... Bez jaj! Świecenie przez internet to jakiś koszmar. Podobnie oceniam wirtualne zapalanie świec na grobach, a już spowiedź to w ogóle "w głowie się nie mieści". Koniec świata:))

      Usuń
    2. ha ha...! a właśnie że z jajami... z jajami...! Wszakże to Wielkanoc! 😂😂

      Usuń
    3. Właśnie dlatego użyłam określenia "bez jaj":))

      Usuń
  7. Kiedyś, to bywały święta! Gdzie tam obecnym do tamtych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to się postaraj:)))

      Usuń
    2. 🤔...ale że co...?
      mowa jest o Świętach, czy o... jajach? 😉😁

      Usuń
  8. Na wsiach jest teraz bardzo mało dzieci i nie ma wspólnej gromady do święcenia koszyczka. Ksiądz pracuje w dwóch lub trzech kościołach. Dwa i trzy lata temu byłam z wnuczką podczas tych świąt i się dziwiła dlaczego ludzie nie chodzą po ulicy. Wszyscy podjeżdżają samochodem, nawet, gdy mają całkiem blisko. W dużych wsiach nie ma szkoły, z kilku wsi zbierają się do jednej szkoły i nadal jest ich mało. Szkoły są społeczne.
    Tu poruszyłam inny problem.
    Myślę, że obecnie Święta są fajne w miastach średniej wielkości, jak u mnie. Nawet jeszcze obowiązuje słynny lejek. Tylko trzeba mieć psikawki 👍
    Moja jedna córka mieszka centralnie naprzeciwko kościoła na zadbanym osiedlu domków jednorodzinnych. Bardzo dużo ludzi chodzi do kościoła. Aż ja się dziwię 🤔
    Druga teraz mieszka na wsi, Nie wiem jeszcze gdzie tam jest kościół, bo nie widziałam po drodze. Może sie przejdziemy w niedzielę, bo tam jest ścieżka przyrodniczo-edukacyjna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że gdy mało dzieci to mało radości. Mało ludzi na ulicach to też prawda. W czasie świąt osiedle jest jakby wymarłe - część mieszkańców wyjeżdża a reszta siedzi w domu z TV lub smartfonami. Pośrodku osiedla stoi stara studnia, która była centrum zabawy w Śmigus-Dyngus. Dziś studnia smutna, bezrobotna, nikt nawet nie wie że jest tam woda:)
      Cóż, styl życia zmienił się bardzo.

      Usuń
  9. 🐥🐥🐥Hej hej! Dość już tych świątecznych akrobacji kuchennych!
    Nadszedł czas świętowania - i z tej okazji życzę miłych, spokojnych Świąt!!!
    Dużo smaczności, dużo dobrego nastroju, dużo słoneczka, dużo leniuchowania i dużo miłości - tak właśnie niech te święta Ci mijają!🐥🐥🐥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie przygotowałam stół na jutro i po ustawieniu wszystkich talerzy i dekoracji nie ma już miejsca na jedzenie:)) Będziemy za to mieć wrażenia estetyczne.
      Miłego świętowania, Lilko!

      Usuń
    2. 🤔hmm... niezły pomysł...! 😉😂

      Usuń
    3. Obawiam się, że jest to pomysł niezły i śmieszny tylko dla mnie:)

      Usuń
    4. Mnie tam też się podoba: nieważne CO (np. zjesz), ważne Z KIM (np. spędzisz miło czas) 😁

      (...a jak dałaś się poznać - zadbasz o jedno i drugie! Miłej więc świątecznej niedzieli

      Usuń
  10. Zadbałam:) Było super miło i smacznie>
    Dobrego drugiego dnia świątecznego!

    OdpowiedzUsuń
  11. Nooooo... przy tak wzniosłym, peerelowskim święcie muszę wznieść hasło: Niech się święci 1 Maja!
    Niech żyje nam górniczy stan!
    Jakość pracy jakością życia!...
    Pozdrawiam! 😁
    PS. zresztą można sobie wybrać !
    Jest nawet jedno aktualne: KLIK 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie wybieram to aktualne.
      Dziś usłyszałam w TV rozbrajającą wypowiedź młodej dziewczyny, która na pytanie: "Z czym ci się kojarzy 1 Maja?" - odpowiedziała: "Z grillem."
      Ot, takie mamy czasy:)
      Niech się święci nam, Lilko, po dawnemu!

      Usuń
    2. ...no bo skoro była młoda, to nie może mieć innych skojarzeń, i dobrze!
      Jedynie o rocznicy wstąpienia do Unii mogłaby pamiętać, choć internet sprawił, że młode mózgi nie lubią sobie zaśmiecać głowy takimi drobiazgami...
      (znasz cykl MaturaToBzdura? Ręce opadają!)

      Usuń
    3. No i o tym, że Święto Pracy i że kiedyś robotnicy o to walczyli też mogłaby pamiętać.
      Na szczęście nie znam MaturaToBzdura bo dla mnie nadal Matura to coś więcej niż zwykły test. Niech mi się to nie zmienia:)

      Usuń
    4. ...a jednak kiedyś posłuchaj, proooszę...!!

      Usuń
    5. No, skoro prosisz to muszę:)

      Usuń
  12. 1 Maja do końca PRL kojarzył mi się z szumem biało czerwonych flag. Ale prawdziwą ucztą było świętowanie 9 Maja. To "huuuraa"' rozlegające się na Placu Czerwonym zawsze było wstępem do między kontynentalnych i egzotycznych podróży od Kuby, poprzez Chiny, Wietnam, aż do Korei Północnej. No i te parady wojskowe ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No a teraz Kuba piszczy pod butem zupełnie innego dyktatora...
      A pamiętne "hurrraaaa" już nie takie gromkie będzie.
      Podoba mi się współczesny Dzień Flagi i gdyby tylko Prezydent mniej krzyczał to by było całkiem miło.

      Usuń

Dla błądzących - pomoc przy komentowaniu:

Jeśli nie masz konta w Google wybierz opcję:

- Anonimowy, ale podpisz się pod treścią komentarza, proszę.

- Nazwa/adres URL w okienku Nazwa wpisz swój nick lub imię, a w okienku adres URL wkopiuj adres swojego bloga

Za wszystkie komentarze bardzo dziękuję.